blog

Sprawdź, co u mnie słychać!

Napisz tekst sprzedażowy, w którym odbiorcy się zakochają dzięki tym 5 sztuczkom – Sekrety Sprzedaży #1

Marzył Ci się kiedyś taki super tekst sprzedażowy?

Taki fajny…

Z dobrą konwersją…

Na pewno. Mi też.

Jednak w copywritingu, jak to w życiu, przychodzi chwila, gdy trzeba skończyć marzyć i zacząć działać.

Dlatego przygotowałem dla Ciebie Sekrety Sprzedaży – serię postów, która pomoże Ci odnaleźć się w dżungli pisania tekstów sprzedażowych i krok po kroku pokaże Ci jak, dlaczego i co.

Obiecuję Ci – jeśli sumiennie podejdziesz do tych wskazówek i będziesz je stosować w praktyce, Twoje teksty będą lepsze.


Spis treści


Sztuczka Nr 1 – Poznaj swojego klienta!

Zanim w ogóle pomyślisz o pisaniu, pomyśl o kliencie. Pomogę Ci teraz krok po kroku ustalić, kim jest osoba, której sprzedajesz.

(Nie mówię tu o grupie docelowej. Ma to z nią pewien związek, ale tutaj działamy raczej na płaszczyźnie mikro; w jeszcze węższym gronie.)

Zanim zaczniemy – zastanawiasz się pewnie, po co Ci to wszystko. Masz grupę docelową, masz produkt, i jazda, co nie? No nie.

Dzięki takiemu profilowaniu klienta stworzysz obraz osoby; pojedynczej jednostki, która jest w 99.9% prawdziwa i ma problemy, które właśnie TY potrafisz rozwiązać swoim produktem.

No to wio! Zaczynamy!


Na początku może być trudno, ale jak wiadomo – trening czyni mistrza.

Stopniowo zacznij sobie wyobrażać obraz klienta. Stwórz go w swojej wyobraźni.

  • Jak ma na imię?
  • Ile ma lat?
  • Jaki jest jego profil zawodowy?
  • Jaki ma charakter?
  • O czym marzy?
  • Jak wygląda jego życie?

To ćwiczenie pozwoli Ci na pisanie tekstów, które są bardziej ludzkie i naprawdę rezonują z odbiorcą.

Jak widzisz, jest w pisaniu tekstów sprzedażowych miejsce na zabawę. I to produktywną zabawę.


W tej części skupimy się na poważnych rzeczach – obawach i potrzebach. Dlatego proszę Cię o skrupulatne zastanowienie się nad odpowiedziami na te pytania.

Niech nie będą to jednowyrazowe lub dwuwyrazowe odpowiedzi, a mini historie.

  • Co najbardziej wkurza Twoją postać?
  • Kto jeszcze sprzedaje podobny produkt Twojej postaci?
  • Kto jeszcze próbował sprzedać podobny produkt Twojej postaci, ale mu się nie udało? Dlaczego się nie udało?
  • Co budzi w Twojej postaci dziecięcy entuzjazm?
  • Czym się interesuje? O czym może opowiadać godzinami?
  • Co ogląda? Co czyta? Co publikuje na social mediach?

Uuufff! Trochę tego było! Założę się, że w pewnym momencie pojawiła się w Twojej głowie myśl „Cholera, po co mi to? To jest bez sensu!”.

Nie dziwię Ci się – to niekonwencjonalna technika, ale uwierz mi – naprawdę skuteczna. Nie musisz tego, rzecz jasna, robić przy każdym tekście. Wiem – to czasochłonne.

Ale warto nauczyć się tej metody, aby wyszkolić swój mózg w dekodowaniu idealnych klientów. W pewnym momencie będziesz robić to już w parę minut. Bez ściągawki.


Sztuczka Nr 2 – Utwórz punkty, na których oprzesz sprzedaż.

Wszystkie pytania, które zadawaliśmy sobie w poprzednim segmencie, służyły właśnie temu. Teraz będziemy tworzyć nasze główne „haki”, którymi zachęcimy odbiorcę do produktu.

  • Zastanów się, jak Twoim produktem możesz usprawnić życie klienta.
  • Jaka funkcja Twojego produktu sprawi, że jego dzień będzie lepszy?
  • Co oferujesz klientowi, czego nie oferuje konkurencja? W jaki sposób Twój produkt jest lepszy?
  • W jaki sposób Twój produkt trafia w potrzeby klienta?
  • Jaka cecha produktu sprawia, że będzie zainteresowany?

Po tych dwóch sztuczkach masz już solidne rozeznanie w tym, kim jest Twój klient i dlaczego produkt, który sprzedajesz, jest dla niego idealny.

Teraz została kwestia przekonania go i pokazania mu, że faktycznie mu pomoże.

Tak, tak. Dobrze myślisz. Zabieramy się do pisania!

Zacznijmy więc od istnej korony na głowie Twojego nowego tekstu…


Sztuczka Nr 3 – Niesamowity Nagłówek.

Wyróżnij się, albo zgiń.

– Jack Trout

Ten cytat powyżej to chyba najbardziej znany cytat w marketingu. Dlaczego?

Bo jest ważny i prawdziwy.

To właśnie nagłówkiem (headline) musisz się wyróżnić w pierwszym kontakcie z odbiorcą. Masz kilka sekund na przykucie jego uwagi, zanim zgarnie ją ktoś inny.

Co z tego, że masz w swoim tekście zdjęcia owcy i detektywa? To wszystko na nic, jeśli nagłówkiem nie przyciągniesz uwagi odbiorcy.

80% odbiorców czyta tylko headline, a jedynie 20% resztę tekstu.

Dzieje się tak, bo zbyt wielu ludzi nie potrafi pisać dobrych nagłówków. Ja nauczę Cię teraz, jak pisać NAPRAWDĘ DOBRE nagłówki.

Jak stworzyć naprawdę dobry nagłówek?

Pierwsze, co musisz zrobić, to zastanowić się, który z typów nagłówka wybierzesz. Najlepiej jest wybrać parę i testować, który zgarnia najwięcej kliknięć.

Typów nagłówków jest wiele, ale ja przedstawię Ci dwa, które osobiście uważam za najskuteczniejsze.


#1 – Intrygujące Zdanie

Ten typ nagłówka jest w mojej ocenie trochę ryzykowny (co wcale nie oznacza, że jest zły) – jeśli nie wyjdzie, to będzie to zupełna klapa.

Jeśli jednak wyjdzie, może się okazać, że taki headline spotka się z niesamowitym odzewem i przejdzie do historii.

Tak jak to było w przypadku Johna Caplesa i jego nagłówka „Śmiali Się Ze Mnie, Kiedy Usiadłem Przy Pianinie, Ale Gdy Zacząłem Grać!-” sporządzonego do promocji książki o graniu na instrumentach muzycznych:

Zaciekawił Cię ten nagłówek? Kliknij tu i dowiedz się o tej ofercie więcej!

#2 – Konkretna Korzyść

Ten jest moim ulubionym (i według mnie najlepszym) typem headline’a. Oferujesz korzyść, która jest dla klienta ważna.

Powiem więcej – jest dla niego najważniejsza.

Wiele osób piszących teksty popełnia błąd zostawiania na koniec tej największej korzyści, jako ostateczny efekt „WOW!”.

W teorii brzmi nieźle, ale w praktyce musisz przyciągnąć odbiorcę najszybciej i najskuteczniej, jak możesz.

Patrząć na nagłówki skanujemy je poprzez pryzmat „Co tu jest dla mnie?” – dlatego właśnie tak ważne jest pokazanie potencjalnemu odbiorcy strzępek tego, co znajdzie w tekście.

Ba, kiedy obiecujemy mu najważniejszą dla niego korzyść, no to nie ma bata, musi sprawdzić, o co biega.

Jednym z przykładów jest właśnie headline tego posta. Ale incepcja, co?

Zobacz – „Napisz Tekst Sprzedażowy, W Którym Klienci Się Zakochają Dzięki Tym 5 Sztuczkom”.

Obiecałem korzyść? Obiecałem. Czy spełniam obietnicę?

Mam nadzieję 🙂


3 Elements of Attention-Grabbing Copy And How You Can Use Them To ...
Drugi przykład nagłówka z konkretną korzyścią – „Zrzuć 25 funtów wagi w 2 tygodnie!”

Sztuczka Nr 4 – Konwersacyjny Ton!

Wielu copywriterów spotyka się z takim dylematem – pisać Pan/Pani, Ty, czy może Państwo?

Ja osobiście wychodzę z założenia, że jeśli nie zwracam się do prezydenta lub innych osób na wysokich stanowiskach, to zawsze piszę po prostu „Ty”.

Taka forma zawsze będzie bardziej osobista i bliska odbiorcy niż chłodne Pan/Pani.

Nigdy, przenigdy nie pisz Państwo. Lepiej zastosować formy bezosobowe, jeśli grupa docelowa nie jest określona płciowo.

I właśnie po to dekodowaliśmy wcześniej klienta, pamiętasz? Po to, żeby teraz pisać tylko i wyłącznie do niego.

PODSUMOWANIE:

  • Pisz tak, jakby ta osoba siedziała naprzeciwko Ciebie w barze i właśnie gadacie o nowym gadżecie, który wpadł Ci w oko w internecie.
  • Nie pisz do jakiegoś Państwa, ani jakiegoś Pana, ani jakiejś Pani – pisz do tej jednej konkretnej osoby, którą stworzyliśmy wcześniej.

Sztuczka Nr 5 – Opowiedz Historię!

Najstarsza forma rozrywki, może oprócz polowania na mamuty. Mamutów już nie ma, ale dobrą historię nadal możesz na spokojnie opowiedzieć.

Historie działają tak dobrze, bo uruchamiają w nas wyobraźnię. Nie możesz przeczytać „różowy słoń”, bez wyobrażenia sobie różowego słonia.

Historie mają wielką moc – trzeba ją tylko umieć wykorzystać i ukierunkować odbiorcę na właściwy tok myślenia.

Jednym z najpopularniejszych inicjacji historii to „wyobraź sobie (…)”. Taki zwrot działa podobnie jak z różowym słoniem – siłą rzeczy od razu odbiorca wyobraża sobie siebie jako część historii.

Wtedy podajesz mu na tacy życie, jakie może wieść z produktem, który usiłujesz mu sprzedać. Jeśli dobrze Ci pójdzie, to jest wciągnięty. Później to kwestia odpowiednio napisanej części ofertowej. Jak tę część ofertową napisać? Dowiedz się tutaj!

O storytellingu mam całą kategorię na tym blogu, więc jeśli Cię to interesuje (a myślę, że powinno, jeśli chcesz pisać naprawdę super teksty), to klikaj tutaj i wybierz „Storytelling”

PODSUMOWANIE:

  • Przedstaw odbiorcy wizję życia z produktem, który sprzedajesz – pokaż mu, jak produkt sprawi, że jego życie będzie lepsze.
  • Uczyń odbiorcę czynną częścią historii

Mam nadzieję, że ten post był dla Ciebie wartościowy.

Ale to jeszcze nie koniec naszych przygód.

W następnej części Sekretów Sprzedaży poznasz pewną koleżankę, dzięki której będziesz pisać jak najlepsi copywriterzy z całego świata…

I nie, nie zdradzę jej imienia – nie chcę psuć niespodzianki 😉


Jasne, możesz napisać ten tekst samemu.

Możesz. Ale po co?

Jesteś przecież na stronie zawodowego copywritera 🙂

3 Responses

  1. Bardzo dobrze napisane, potrafi Pan przekazać wiedzę w ciekawy sposób. Bardzo płynnie się to czyta.

    Dziękuję bardzo i pozdrawiam!

    Mariusz P.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaciekawiłem Cię?

Zobacz podobne wpisy:

Storytelling – Co to, po co to i 4 porady, jak to robić jak zawodowcy (Część 1)

Jak napisać świetny tekst na stronę „O nas”? 5 praktycznych porad od zawodowego copywritera

„Śmiali Się Ze Mnie, Kiedy Usiadłem Przy Fortepianie, Ale Gdy Zacząłem Grać!-„ czyli lekcja o świetnych ofertach sprzedażowych.

Baner reklamowy

TEKST SPRZEDAŻOWY

Tekst na baner dla mojego dobrego znajomego i klienta. Miał być przede wszystkim przykuwający uwagę, nowoczesny i ze statystykami.

W moim odczuciu wyszło naprawdę fajnie :)

Miłosz Zolich