blog

Sprawdź, co u mnie słychać!

Storytelling – Co to, po co to i 4 porady, jak to robić jak zawodowcy (Część 1)

O storytellingu wspominałem już wiele razy w innych postach na blogu. Jeśli mam być szczery, to w momencie, gdy to piszę, w każdym wpisie jest wzmianka o storytellingu.

Dlaczego tak to męczę? Bo skuteczne tworzenie historii jest niezwykle silnym narzędziem do kluczowych elementów odnoszącego sukces biznesu, czyli budowania wizerunku i, rzecz jasna, sprzedaży.

Dam Ci teraz cztery porady, które pomogą Ci tworzyć super storytelling. Zaczynamy!


Spis treści


Zanim zaczniemy…

Chciałbym przedstawić Ci, dlaczego storytelling jest taki skuteczny. Łatwiej będzie Ci przyswoić moje porady odnośnie dobrego storytellingu, kiedy dowiesz się, po co tak właściwie to wszystko jest. To co, zaczynamy?


Po pierwsze – Buduje nić porozumienia;więź między odbiorcą, a opowiadającym. Budowanie dobrej relacji z klientami jest kluczowe przy kreowaniu świetnej marki.

To dzięki temu odbiorca wybiera konkretną firmę ponad inne – jedna z nich bardziej rezonowała z nim, udało się jej zbudować lepszą więź.


Po drugie – Skupia na sobie uwagę. Nie mam pojęcia, dlaczego tak jest, ale gdy człowiek słyszy „dawno, dawno temu…” lub podobny zwrot, od razu nadstawia ucho.

Nawet po sobie widzę, że oglądając telewizję zawsze przełączam kanał, na którym lektor krzyczy wniebogłosy, jakiej to dobrej przeceny nie ma w takim i takim sklepie. (Fakt, skupił moją uwagę, ale nie utrzymał jej nawet na 5 sekund!).

Kiedy jednak czuję, że szykuje się historia, w dodatku z głębią, naprawdę ciekawie opowiedziana, z zaangażowaniem oglądam do samego końca.

Kiedyś, gdy jeszcze nie miałem doświadczenia w świecie marketingu, siedziałem przed telewizorem z wielkim szokiem wymalowanym na twarzy, kiedy reklama z kategorii „historia” się skończyła.

Pomyślałem sobie „w życiu nie pomyślałbym, że to reklama!”. Co przenosi nas do trzeciego punktu…


Po trzecie – Rozluźnia odbiorcę. Przy dobrze opowiedzianej historii nawet najostrzejszy tekst sprzedażowy można zmienić w potulnego baranka (co wcale nie oznacza, że nie będzie skuteczny!).

Odbiorca nie myśli już, że chcesz mu coś sprzedać. Teraz już chcesz mu coś opowiedzieć. Budujesz z nim cenną relację, co w późniejszej części tekstu możesz wykorzystać do sprawniejszej sprzedaży.


I po czwarte, ale być może najważniejsze – Przemawia do emocji. To właśnie przez pryzmat emocji podejmowana jest duża część decyzji. Ludzie kupują emocjami, a potem usprawiedliwiają zakup logiką.

Zadaniem dobrego storytellingu jest przemówienie do emocjonalnej części człowieka.


Porada 1 – Ludzkie historie!

Najlepszy storytelling opowiada o prostych ludziach, a nie o superbohaterach czy o międzygwiezdnych istotach w latających spodkach.

Stwórz historię, która w roli głównej stawia człowieka, jakim jest Twój odbiorca. Dopasuj bohatera do zmartwień, obaw i pragnień odbiorcy. Stwórz w swojej głowie jego obraz i opowiedz angażującą historię.

Kliknij tu i dowiedz się, jak to robić!

Druga sprawa – koniecznie zadbaj o to, żeby bohater Twojej historii nie był statyczny. Nie dopuść do tego, aby bez problemu poruszał się przez życie i nie przeszedł żadnej metamorfozy.

Bohater zawsze musi skończyć z wartościową lekcją. Musi po drodze do tej lekcji napotykać przeszkody. I musi znaleźć rozwiązanie, jak przez nie przebrnąć.

PODSUMOWANIE:

  • Bohaterem musi być ktoś, z kim Twój odbiorca łatwo się zidentyfikuje.
  • Pokaż metamorfozę bohatera – jaki jest na początku, a jaki jest później.

Porada 2 – Przekaz!

Storytelling pełni kluczową rolę w budowaniu wizerunku marki, dlatego też z góry musisz ustalić, jaki przekaz chcesz przekazać swoim tekstem. Jaki temat poruszysz, jaki będzie bohater, jakie będzie miejsce akcji – te luki możesz uzupełnić później.

Najpierw jednak zastanów się, co chcesz tak naprawdę przekazać swoim odbiorcom. Z tym niestety Ci nie pomogę. Przynajmniej nie tutaj. Napisz do mnie – porozmawiajmy o Twojej marce!

W każdym razie – przekaz marki powinien naturalnie wypływać z Twojej historii. Pokaż wszystkim fundamenty firmy, jej wartości i misję, a zgarniesz oklaski od każdego odbiorcy (okej, może nie każdego, ale większości na pewno!*)

*nie do końca na pewno, to moje prywatne przypuszczenia. PS: Dobry wzrok! Myślałem, że nikt tego nie znajdzie!


Porada 3 – Historia a storytelling

Podczas tworzenia storytellingu musisz unikać zwykłego opowiadania historii. Uwaga, nadchodzi złota myśl – każdy storytelling jest historią, ale nie każdą historię można nazwać storytellingiem.

W zwykłej historii możesz faktycznie napotkać typowe cechy storytellingu – jest bohater, jest wyzwanie, jest metamorfoza i tak dalej. Ale bez jednej, ważnej rzeczy to będzie tylko ciekawa historia do opowiedzenia przy ognisku.

Jeśli nie masz pewności, czy twoja opowieść to storytelling, czy nie, zadaj sobie takie pytania:

  • Gdzie w tym wszystkim mieści się produkt, który staram się sprzedać odbiorcy?
  • Czy bohaterem jest zwykły człowiek, dopasowany do mojej grupy docelowej?

To właśnie odróżnia storytelling od zwykłej opowiastki – w storytellingu bohaterem jest klient, a wsparciem w rozwiązaniu problemu bohatera nie jest magiczna różdżka, tylko produkt, który chcesz sprzedać (chyba, że sprzedajesz magiczne różdżki, w takim wypadku napisz do mnie).

Pamiętaj, że Twoim głównym celem jest przedstawienie odbiorcy, dlaczego produkt, który sprzedajesz, jest dla niego niezbędny, a nie w jaki sposób Szewczyk Dratewka pokonał smoka.

Opowiedz historię, która pokazuje klientowi, jak jego życie może się zmienić (czytaj: stać się łatwiejsze) dzięki Twojemu produktowi, a podbijesz jego serce.


Porada 4 – Schemat dobrej historii

Na sam koniec podzielę się z Tobą krótkim schematem, który pozwoli Ci lepiej rozplanować storytelling, jaki stworzysz. Składa się z czterech kluczowych elementów, których nie może zabraknąć, jeśli chcesz opowiedzieć świetną historię.

BOHATER, z którym można się łatwo utożsamić, napotyka konkretne WYZWANIE, z którym stara się UPORAĆ. W końcu znajduje ROZWIĄZANIE i rozwiązuje problem. Efektem tego jest LEKCJA wyciągnięta z jego przeżyć w trakcie historii.

A teraz storytelling dla przykładu:


Tomek stał na swoim balkonie. Gorące, niedzielne słońce ogrzewało jego twarz. Przed jego oczami na horyzoncie widać było krakowski Wawel. Kochał ten widok. Po paru minutach był już przy swoim laptopie. W końcu miał swoją firmę do zarządzania.

Jego strona wyglądała świetnie, ale wciąż brakowało jej tekstów. Słyszał chyba kiedyś o takiej mistycznej istocie jak „copywriter”, który ponoć potrafi pisać lepiej, niż ludzie, którzy nie są copywriterami.

„Głupota” – pomyślał Tomek. „Nie będę przepłacał! Przecież umiem pisać na klawiaturze! Zrobię to samemu!”

Następne tygodnie spędza nad tekstami, samemu już chyba nie wiedząc, o czym tak właściwie pisze. Po skończonej pracy spojrzał na swoje teksty. Powierzchownie wyglądały dumnie – z akapitami, podkreśleniami i w ogóle.

Ale gdy przyjrzał się bliżej zobaczył, że w zasadzie nie różni się to ani trochę od tekstów jego konkurencji, które analizował (tak naprawdę przeskanował je tylko wzrokiem w trakcie picia porannej kawy) dwa tygodnie temu. Nadszedł koniec miesiąca, a Tomek dalej był z tekstami w lesie.

Próbował dalej pisać samemu, ale po prostu mu to nie wychodziło. Klienci nie przychodzili, a zamówień nie było.

Zadzwonił do Arka – jego przyjaciela jeszcze z czasów liceum, dziś świetnego przedsiębiorcy, i przedstawił swoją sytuację. Jedyne, co usłyszał z drugiej strony słuchawki to „Stary! Zainwestuj w copywritera! Też kiedyś miałem taki problem, ale do tej pory dziękuję sobie za to, że znalazłem kogoś, kto ogarnął te teksty za mnie.”

Tomek pomyślał – „No dobra, raz kozie śmierć. Arek chyba wie, co mówi. Poszukam”. W końcu trafił na właściwą osobę – całkiem młodego gościa, który z jakiegoś powodu pisał w jednej z podstron o pizzy. Napisał do niego. Projekt trwał około tygodnia.

Po skończonej pracy jego strona wyglądała jak po dotknięciu magicznej różdżki. Teksty były tak płynne, tak przyjazne dla klientów, a jednocześnie tak dobre pod względem sprzedażowym, że Tomek współpracuje z tym copywriterem do dziś. Wtedy Tomek zrozumiał, że na świetnych tekstach nie wolno oszczędzać.


PODSUMOWANIE:

  • Bohater: Tomek, przedsiębiorca z Krakowa.
  • Wyzwanie: Brak tekstów na stronie.
  • Jak stara się uporać z wyzwaniem?: Próbuje napisać teksty sam, z nikłym skutkiem.
  • Rozwiązanie: Profesjonalny copywriter 🙂
  • Lekcja: Na tekstach nie warto oszczędzać!

Na tej historii, (która była lub nie była autopromocją ;)) na tę chwilę zakończymy. Dzięki za przeczytanie tego wpisu.

Zachęcam do komentowania i czytania kolejnych postów!

Na razie!


Bądź jak Tomek.

Tylko bez udręki samodzielnego pisania.

Napiszę to, co chcesz 🙂

3 Responses

Skomentuj Marcin Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zaciekawiłem Cię?

Zobacz podobne wpisy:

Napisz tekst sprzedażowy, w którym odbiorcy się zakochają dzięki tym 5 sztuczkom – Sekrety Sprzedaży #1

Jak napisać świetny tekst na stronę „O nas”? 5 praktycznych porad od zawodowego copywritera

„Śmiali Się Ze Mnie, Kiedy Usiadłem Przy Fortepianie, Ale Gdy Zacząłem Grać!-„ czyli lekcja o świetnych ofertach sprzedażowych.

Baner reklamowy

TEKST SPRZEDAŻOWY

Tekst na baner dla mojego dobrego znajomego i klienta. Miał być przede wszystkim przykuwający uwagę, nowoczesny i ze statystykami.

W moim odczuciu wyszło naprawdę fajnie :)

Miłosz Zolich